Świeżo upieczeni, a przy tym niedoświadczeni rodzice często narażeni są na wiele "dobrych rad" ze strony swojej rodziny i znajomych. Zapewne też, znaczna część z tych rad dotyczy SIDS, wokół którego narosło już sporo legend i mitów. Młodzi rodzice powinni jednak odciąć się od tych wszystkich pogłosek i w razie wątpliwości, udać się po poradę do lekarza. Sudden Infant Death Syndrome, czyli zespół nagłej śmierci noworodkowej jest zjawiskiem, które jak dotąd nie posiada w pełni wiarygodnego wyjaśnienia medycznego. Lekarze często stwierdzają, że Zespół Nagłego Zgonu Niemowląt jest chorobą, której objawem jest śmierć. Śmierć łóżeczkowa zazwyczaj następuje nagle i wtedy właśnie liczy się każda minuta, która może dziecku uratować życie. Rodzice powinni zatem znać najprostsze działania reanimacyjne.
Innymi sposobami na opiekę nad dzieckiem i zapobieganie śmierci łóżeczkowej, jest kładzenie dziecka do spania na plecach, a nie na brzuchu. Badania potwierdzają, że częściej dochodzi do śmierci noworodków właśnie tych, które sypiały w pozycji na brzuchu. Ponadto zrezygnujmy z nadmiaru pluszaków w łóżeczku, pilnujmy, by kołderka dziecka nie zakrywała mu twarzy. W większości przypadków sprawdza się monitor oddechu, który pozwala rodzicom na kontrolowanie rytmu oddychania dziecka na odległość. Przydatna jest też niania elektroniczna, czyli tzw. video niania.